top of page

Nowy Rok nowych postanowień

  • 12 gru 2017
  • 4 minut(y) czytania

Obiecanie sobie czegoś i wytrwanie w deklaracji jest z trudne. W drodze do celu czyha na nas sporo pułapek i przeszkód. Cóż, gdyby to było łatwe, nie musielibyśmy czynić postanowień!

Więcej niż połowa Polaków postanawia coś na Nowy Rok. Niektóre badania pokazują, że nawet 80% z nas robi sobie takie obietnice, przeważnie nawet więcej niż jedną. Najczęściej ślubujemy powstrzymanie się przed czymś – „Rzucę palenie”, „Nie będę się objadać”, „Pozbędę się nałogu” itp. Te „postanowienia pasywne”, zajmują pierwsze miejsce, ponieważ nałogi najbardziej nas męczą, a powstrzymywanie się wydaje się łatwe do zrealizowania – wystarczy po prostu czegoś nie robić. Wielu ludzi wyobraża sobie to tak, jakby worek kamieni, który od dawna noszą na grzbiecie, mieli położyć na ziemi i iść dalej swobodnie.

Na drugim miejscu są postanowienia bardziej aktywne. Obiecujemy sobie, że rozpoczniemy jakieś działania: „Zacznę regularnie biegać”, „Co tydzień chodzę na basen”, „Będę dbać o zdrowie”, itp. Takie zobowiązania wydają się trudniejsze do realizacji, bo wymagają regularnej aktywności. Niestety, niektórych celów nie da się osiągnąć w inny sposób.

Trzecie miejsce okupowane jest przez obietnice, które polegają na realizowaniu marzeń, albo wprowadzeniu jednorazowej, ale poważnej zmiany – „Albo dopnę awansu, albo zakładam własną firmę”, „Zapiszę się w końcu na ten kurs nurkowania”, „W tym roku remont” itp.

Iluzje na nowy rok

Łatwo zauważyć, że wyznaczamy sobie cele egoistyczne – pragniemy czegoś przede wszystkim dla siebie. Na dalekich miejscach poza podium są postanowienia zrobienia czegoś dla innych (np. „Będę więcej czasu spędzać z dzieckiem”).

Dlaczego mało czynimy takich obietnic? Ponieważ głównym zadaniem postanowień noworocznych jest poprawienie swojego wizerunku we własnych oczach. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że osiągnięcie realnego celu jest drugoplanowe, pierwszoplanowym celem jest właśnie poprawa samooceny. Skąd to wiemy? Ze statystyk.

Co dziesiąta osoba nawet nie spróbuje dotrzymać swojego postanowienia po Nowym Roku i podda się bez żadnej walki. Wiele osób rezygnuje z wysiłków już po jednej, dwóch próbach (np. dwa razy odmówi sobie kupienia chipsów)! Z pozostałych osób dwie trzecie złamie słowo jeszcze przed Wielkanocą. Tylko, co dziesiąta osoba wytrwa dłużej niż sto dni!

Choć te wyniki wyglądają marnie, to można na nie spojrzeć bardziej optymistycznie: co dziesiątej osobie uda się pokonać przeszkody i dopnie swego. A przeszkody są wagi ciężkiej. Oto one.

Dlaczego się nie udaje?

Każdemu psychologowi włącza się dzwonek alarmowy, gdy słyszy, że ktoś obiecuje sobie zrobienie czegoś „od jutra”, „od Nowego Roku”, „po wakacjach” itp. Dlaczego nie „od dzisiaj”? „Jutro” to taki abstrakcyjny dzień, który nigdy nie nadchodzi, więc postanowienie może być odkładane i odkładane.

Obietnice „od jutra” mają jednak swój cel. Postanowienia dotyczą zwykle rzeczy trudnych do osiągnięcia, które wymagają samozaparcia i wysiłku. Można powiedzieć, że z jednej strony chcielibyśmy coś osiągnąć, a z drugiej – nie chce nam się. To oznacza konflikt wewnętrzny, który psychika sprytnie rozwiązuje, trochę na zasadzie Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek – postanawiamy co prawda, że coś zrobimy, „ale jeszcze nie teraz”. Postanowienie staje się przyjemną iluzją, która mimo, że stanowi złudzenie, to wywołuje realne emocje. Tak jak w poniższym przykładzie.

Jeden z moich nastoletnich pacjentów zrobił swojemu dziadkowi okrutnego psikusa. Z kolektury toto-lotka przyniósł dziadkowi sfałszowane wyniki losowania i od niechcenia rzucił je obok telewizora. Dziadek zauważył numery i zaczął je sprawdzać. Gdy odkrył, że „wygrał” miliony, krzyknął z radości, skakał jak dziecko, ściskał wszystkich, tańczył itp. I choć dziadek trwał w iluzji, to jego emocje były autentyczne. Owa iluzja mogłaby się utrzymywać długo, ale wnuczek ulitował się nad nim i w końcu powiedział dziadkowi prawdę. Wtedy przyszło rozczarowanie i smutek. Tak zresztą, jak kończy się 90% naszych postanowień noworocznych.

Opór psychologiczny

Przeszkoda tkwi także w naturze naszej silnej woli, która działa trochę na podobieństwo mięśnia. Po każdym przysiadzie zrobienie następnego przysiadu jest nieco trudniejsze. Ostatecznie prędzej czy później trzeba odpocząć. Analogicznie, każdy akt silnej woli, powstrzymania się przed pokusą lub zmuszenia się do zrobienia trudnej rzeczy, jest wyczerpujący. Silna wola musi odpocząć.

Miedzy innymi, dlatego trudno jest się pozbyć nałogów, a jednym z podstawowych warunków osiągnięcia sukcesu jest zredukowanie pokus.

Kolejną ważną przeszkodą jest ludzkie przywiązanie do wolności. Wszyscy zdrowi ludzie cenią sobie swoją wolność i niezależność, oraz aktywnie sprzeciwiają się wszelkim próbom ich ograniczenia. Zaś postanowienie sobie czegoś jest jak narzucenie sobie przymusu, ograniczenie swobody, wolności. Tego po prostu nie lubimy i odruchowo się mu sprzeciwiamy.

Badania pokazują, że opór psychiczny jest tym silniejszy, im większy zakres naszej wolności zostaje ograniczony lub im silniejszy jest przymus, którego od siebie wymagamy. Bywa, że ten opór psychiczny przybiera zupełnie irracjonalne, a nawet zabawne formy. Na przykład kierowcy o wiele dłużej opuszczają miejsce parkingowe pod sklepem, widząc że ktoś już chce je zająć niż wtedy, gdy nikt na to miejsce nie czyha.

Jest jeszcze kilka pomniejszych przeszkód, które podkładają nogę naszym postanowieniom. Bywa, że to, czego sobie obiecujemy nie pasuje do naszych nawyków życiowych, czasem spełnia jakieś zadania psychologiczne (np. zaspokaja jakieś ukryte potrzeby) albo wcale tak bardzo nam nie zależy na sukcesie.

Jak wytrwać?

Tak czy inaczej psycholodzy wiedzą, co można zrobić, aby zwiększyć szanse powodzenia. Oto garść rad.

  • Skup się na profitach, które uzyskasz z postawienia na swoim.

  • Niektórym ludziom pomaga raczej koncentracja na kosztach. Myśl o tym, jak wiele tracisz nie dotrzymując swojego postanowienia.

  • Gdy coś postanowisz, powiedz o tym osobom, na których zdaniu ci zależy. W razie kryzysu będzie ci łatwiej wytrwać.

  • Jeśli lubisz rywalizować, to załóż się z kimś ważnym, że wytrwasz.

  • Postanów z kimś. Gdy dwie osoby obiecują sobie, że np. będą biegać, jedna drugą wzmocni.

  • W razie kryzysu przeczekaj. Kryzysy są chwilowe, szybko mijają.

  • Jeśli raz ci się nie uda, nie poddawaj się. Palacz, który zapalił jednego papierosa wcale jeszcze nie przegrał. To tylko jeden papieros.

  • Naucz się odwracać uwagę od pokus. Bywa, że ludzie nie chcą czegoś robić (np. chcą rzucić palenie), ale w myślach ciągle to „przeżuwają”, ciągle o tym myślą. „Paląc w myślach” wystawiasz się na pokusę i wyczerpujesz silną wolę.

  • Znajdź sobie jakiś substytut tego, czego sobie odmawiasz. Wymyśl jakąś nagrodę, zadośćuczynienie za swoje wysiłki.

  • Zaangażuj się. Napisz coś w rodzaju biznes planu – notuj swoje sukcesy.

  • Raczej skup się na tym, co CHCESZ osiągnąć, niż na tym, że MUSISZ dopiąć swego.

Komentarze


bottom of page